Szmaragd i Bursztyn – życie w ciągłym ruchu i w „tu i teraz”. Model GEMS® Teepy Snow

Wraz z postępem choroby, wyzwania opiekuńcze ulegają ogromnej zmianie.

Środkowe etapy demencji to czas, w którym pacjent wciąż jest bardzo aktywny fizycznie, ale jego mózg zaczyna drastycznie gubić się w czasie i przestrzeni.
Modelu GEMS®, stworzonym przez wybitną terapeutkę Teepę Snow, może nam pomóc lżej przejść te etapy. Teepa zrezygnowała z medycznego, często stygmatyzującego języka na rzecz niezwykle trafnych metafor. Porównuje ona osoby z demencją do kamieni szlachetnych, udowadniając, że wartość człowieka nigdy nie znika – zmieniają się jedynie jego możliwości oraz to, jakiego podejścia z naszej strony potrzebuje.

Wiele się mówi o tym, że opieka w tej fazie Szmaragdu i Bursztynu wyczerpuje najbardziej. Należy mieć jednak na uwadze, że uparte przekonywanie pacjenta do naszej, „zdrowej” logiki nie przyniesie żadnego efektu. To my mamy zdrowy mózg. To my musimy wejść w świat chorego, a włączenie odpowiednich technik komunikacji i modyfikacja naszego zachowania może radykalnie obniżyć poziom stresu w domu.

Szmaragd – W poszukiwaniu celu

Kim jest Szmaragd w codziennym życiu? Fizycznie wciąż ma dużo siły, a w jej głowie zawsze świeci się zielone światło (Szmaragd oznacza „idź!”). Chory czuje wewnętrzny przymus działania – musi pracować, sprzątać, gotować, opiekować się kimś. Jego umysł działa jednak jak wadliwy GPS: podaje błędne wskazówki dotyczące czasu i miejsca. Szmaragd może nie poznawać własnego domu, mylić współczesne pokolenia w rodzinie i zadawać w kółko te same pytania, szukając punktu zaczepienia. (PAMIĘTAJMY! PACJENT NIE WŁÓCZY SIĘ BEZ CELU ANI NIE UCIEKA Z DOMU NA ZŁOŚĆ TOBIE! W JEGO UMYŚLE JEST ROK 1985, A ON WŁAŚNIE SPIESZY SIĘ NA WAŻNĄ ZMIANĘ W PRACY LUB MUSI ODEBRAĆ DZIECI. DLA NIEGO TO JEST ABSOLUTNA I JEDYNA RZECZYWISTOŚĆ!).
Podobnie jak kamień, Szmaragd jest piękny i pełen energii, ale posiada wewnątrz naturalne mikropęknięcia. Jeśli uderzysz w niego twardą logiką, próbując udowodnić mu, że nie ma racji – po prostu pęknie, reagując ogromnym stresem, łzami lub agresją.

Czego pacjent na tym etapie potrzebuje od Ciebie najbardziej? Wejścia w jego rzeczywistość i walidacji jego uczuć. Szmaragd boleśnie odczuwa, gdy stoisz mu na drodze i blokujesz jego działania. Zderzenie go z bolesnymi faktami („Mamo, przecież ty od 20 lat jesteś na emeryturze, a twój mąż nie żyje!”) to fundowanie mu na nowo traumy i żałoby, o których za pięć minut zapomni, ale negatywne emocje i lęk zostaną w jego ciele na cały dzień.
Dlatego metafora mówi o dostosowaniu swojego światła. Twoim zadaniem nie jest korygowanie faktów, lecz opiekowanie się emocjami. Jeśli Szmaragd chce wyjść do pracy, idź z nim. Przejdźcie się razem, potwierdź, jak ważny jest jego zawód, a potem delikatnie zmień kierunek, proponując odpoczynek i ciepłą herbatę przed „kolejną zmianą”. Skup się na tym, jak mówi, a nie na tym, co mówi.

Bursztyn – Zatrzymany w danej chwili

Kiedy Szmaragd powoli się zatrzymuje, wchodzi w etap Bursztynu. Mózg pacjenta przenosi się do „tu i teraz”. Przestaje istnieć wczoraj i jutro.

Kim jest Bursztyn w codziennym życiu? Pacjent na etapie Bursztynu to osoba, dla której czas przestał płynąć. Nie istnieje wczoraj, nie istnieje jutro. Jest tylko ułamek sekundy „tu i teraz”. Mózg Bursztynu przestał racjonalizować, a zaczął kierować się wyłącznie podstawowymi zmysłami i odruchami. Chory w tej fazie poznaje świat poprzez dotyk, smak i zapach. Jest niesamowicie ciekawy otoczenia, chce wszystko wziąć do rąk, poczuć fakturę materiału, składać chusteczki czy gładzić powierzchnie. (ZWRÓĆMY UWAGĘ NA JEDNĄ RZECZ! BURSZTYN NIE KRADNIE TWOICH RZECZY ANI NIE JEST EGOISTĄ! ON PO PROSTU WIDZI PRZEDMIOT, KTÓRY LEŻY W JEGO ZASIĘGU WZROKU, I CHCE GO DOTKNĄĆ LUB ZJEŚĆ, BO JEGO MÓZG REAGUJE JUŻ TYLKO NA BODŹCE W DANEJ SEKUNDZIE. GRANICE OSOBISTE DLA NIEGO NIE ISTNIEJĄ!). Niestety, Bursztyn całkowicie traci przy tym świadomość zagrożeń, a czynności, których nie rozumie i które nie sprawiają mu zmysłowej przyjemności (jak szybka toaleta czy przebieranie), wywołują w nim gwałtowny opór.
Podobnie jak żywica z uwięzionym owadem, Bursztyn utknął w jednym momencie. Jest jednak niezwykle ciepły i łagodny, jeśli tylko dostarczymy mu odpowiednich, bezpiecznych bodźców.

Czego pacjent na tym etapie potrzebuje od Ciebie najbardziej? Zmysłowego komfortu, zajęcia dla rąk i ograniczenia słów. Bursztyn z każdym dniem coraz mniej rozumie, co do niego mówisz. Rozbudowane instrukcje to dla niego tylko niezrozumiały szum, który budzi niepokój.
Dlatego metafora mówi o sensorycznym cieple. Twoim zadaniem jest zmiana sposobu komunikacji z werbalnej na wizualną i ruchową. Zamiast mówić: „Zostaw ten nóż, to niebezpieczne!”, zaoferuj mu coś równie interesującego, ale bezpiecznego (np. miękką szczotkę lub kolorowy ręcznik do składania) i po prostu zamień przedmioty w jego dłoniach. Zapewnij mu proste, powtarzalne zajęcia, które zaspokoją jego potrzebę manipulowania przedmiotami. Bądź obok, używaj łagodnych gestów i stwórz mu przestrzeń, w której może bezpiecznie i bez stresu doświadczać świata swoimi zmysłami.