Proces zrozumienia zmian zachodzących w mózgu osoby z demencją jest skomplikowany.

Nie wystarczy przeczytać jednej ulotki, aby jednoznacznie wiedzieć, jak postępować z bliskim. Jednak nauczenie, a być może ciągłe uczenie się mechanizmów tej choroby jest niezwykle istotne dla pacjenta i jego najbliższych.
Tylko jak tłumaczyć demencję? Jak spowodować, aby mózg osoby zdrowej zrozumiał to, co dzieje się w mózgu osoby chorej? Tutaj z pomocą może przyjść model GEMS®. Jego autorką jest Teepa Snow – wybitna, amerykańska terapeutka zajęciowa i ekspertka w dziedzinie edukacji o demencji. Zamiast dzielić chorobę na suche, medyczne stadia i używać stygmatyzującego języka, Teepa stworzyła niezwykle obrazowy system. Porównuje ona osoby z demencją do kamieni szlachetnych. Dlaczego? Ponieważ każdy kamień jest unikalny, piękny i ma ogromną wartość, ale każdy z nich wymaga zupełnie innej oprawy i innego „światła”, aby mógł w pełni zabłysnąć. Model ten uczy nas najważniejszego: patrz na to, co osoba chora wciąż potrafi, a nie na to, czego już nie może zrobić.
Zacznijmy od Szafiru (chociaż to nie jest klejnot żyjący z demencją, a osoba ze zmianami typowymi dla procesu starzenia się) oraz mierzącego się z pierwszymi trudnościami Diamentu.
Szafir to stan optymalnego funkcjonowania poznawczego. To zdrowy mózg, który może po prostu doświadczać naturalnych zmian związanych z wiekiem.
Charakterystyka osoby: Szafir myśli jasno, potrafi samodzielnie planować swój dzień, zarządzać swoimi sprawami i nadal uczyć się nowych rzeczy, choć jego procesy myślowe mogą wymagać nieco więcej czasu. (PAMIĘTAJMY! SPORADYCZNE ZAPOMINANIE SŁÓW, NAZWISK CZY GUBIENIE KLUCZY PRZEZ SENIORA TO NIE JEST OD RAZU DEMENCJA! TO CZĘSTO NATURALNY EFEKT STARZENIA SIĘ MÓZGU LUB PRZEBODŹCOWANIA). Szafir potrafi zauważyć swoje pomyłki i samodzielnie je korygować, na przykład zapisując ważne rzeczy w kalendarzu.
Typowe zachowania i wyzwania: Głównym wyzwaniem jest naturalne spowolnienie. Szafir może wejść do pokoju i zastanawiać się, po co tam przyszedł, lub szukać odpowiedniego słowa. Potrafi jednak samodzielnie wrócić na właściwe tory.
Kim jest Szafir w codziennym życiu? Pacjent na etapie Szafiru to osoba, z którą nadal możesz przeprowadzić głęboką, sensowną i w pełni logiczną rozmowę. Szafir ma zachowaną pełną świadomość siebie – doskonale wie, kim jest, jakie ma poglądy, co lubi, a czego nie toleruje. Jego umysł jest jak czysty, przejrzysty błękit: widzi świat realnie i racjonalnie.
Czego pacjent na tym etapie potrzebuje od Ciebie najbardziej? Partnerstwa i przestrzeni. Szafir boleśnie odczuje każdą próbę traktowania go z góry, protekcjonalnie, czy jak dziecko. Jeśli zaczniesz go na siłę wyręczać w obowiązkach (nawet z najlepszymi intencjami!), zgasisz jego blask. Sprawisz, że poczuje się niepotrzebny, co może prowadzić do frustracji i obniżenia nastroju. Dlatego właśnie metafora mówi o „łagodnym świetle codziennego wsparcia”. Twoją rolą nie jest bycie opiekunem, lecz towarzyszem. Bądź obok, daj mu czas na sformułowanie myśli bez nerwowego kończenia za niego zdań i pozwól mu samodzielnie kierować swoim życiem w pełni jego wspaniałego, błękitnego potencjału.
Diament to moment, w którym pojawiają się pierwsze, wyraźne sygnały zestresowanego mózgu. To bardzo trudny czas, ponieważ choroba często jest jeszcze maskowana.
Kim jest Diament w codziennym życiu? Pacjent na etapie Diamentu to osoba, która bardzo często potrafi jeszcze świetnie maskować swoje problemy, zwłaszcza przed ludźmi z zewnątrz (np. przed sąsiadami czy dalszą rodziną). Diament doskonale radzi sobie z tym, co znane i powtarzalne. Jeśli od trzydziestu lat płacił rachunki w ten sam dzień lub gotował ten sam niedzielny obiad, nadal potrafi to zrobić. Jego umysł staje się jednak niezwykle sztywny i całkowicie traci elastyczność. Skupia się wyłącznie na jednym, konkretnym detalu lub zadaniu, ignorując szerszy kontekst i to, co dzieje się dookoła. Kiedy popełnia błąd lub coś idzie niezgodnie z jego planem, może odczuwać paraliżujący lęk. (PAMIĘTAJMY! KIEDY DIAMENT OSKARŻA CIĘ, ŻE SCHOWAŁEŚ JEGO OKULARY, LUB WYBUCHA ZŁOŚCIĄ Z POWODU ZMIANY PLANÓW, TO NIE JEST ZŁOŚLIWOŚĆ ANI ZŁY CHARAKTER! TO ODRUCH OBRONNY PRZERAŻONEGO MÓZGU, KTÓRY ZA WSZELKĄ CENĘ PRÓBUJE ZAMASKOWAĆ SWOJE ZAGUBIENIE I UTRATĘ KONTROLI).
Podobnie jak prawdziwy kamień, Diament jest twardy. Kiedy czuje się przyparty do muru, zestresowany lub kiedy wytykasz mu błędy, natychmiast użyje swoich ostrych krawędzi, by boleśnie zranić – najczęściej raniąc słowami tych, którzy są mu najbliżsi.
Czego pacjent na tym etapie potrzebuje od Ciebie najbardziej? Niezmiennej rutyny, unikania konfrontacji i potwierdzenia jego kompetencji. Diament nienawidzi, gdy udowadnia mu się pomyłkę. Jeśli zaczniesz z nim logicznie dyskutować i upierać się przy faktach („Przecież sam to tam położyłeś, mówiłem ci o tym wczoraj!”), tylko wywołasz awanturę.
Dlatego metafora mówi o tym, by nie „szlifować go na siłę”. Twoim zadaniem jest stworzenie warunków, w których nie musi się bronić. Jak to zrobić? Naucz się sztuki przepraszania za rzeczy, których nie zrobiłeś. Powiedzenie: „Przepraszam, chyba źle cię zrozumiałem” to magiczny klucz, który natychmiast gasi gniew Diamentu i wyłącza jego tryb walki. Zamiast go wyręczać, proś go o radę w sprawach, na których wciąż się zna. Daj mu poczucie, że jego zdanie nadal się liczy – w ten sposób pozwolisz mu bezpiecznie lśnić, chroniąc jednocześnie siebie przed jego ostrymi krawędziami.