Martyna i jej tata Włodek żyjący z chorobą Parkinsona

W relacji Martyny i jej 67-letniego taty, nie ma miejsca na bezradność. Choć choroba Parkinsona każdego dnia próbuje narzucić swoje tempo, oboje podjęli wspólną decyzję: walczymy o każdy dzień samodzielności. To portret niezwykle silnego, międzypokoleniowego sojuszu, w którym miłość objawia się poprzez konkretne, codzienne działanie.

Martyna dba o wizyty lekarskie i osobiście towarzyszy tacie w najważniejszych momentach konsultacji. To dzięki jej ogromnej determinacji Włodek wyszedł z głębokiego kryzysu zdrowotnego. Martyna nie spoczęła, póki nie znalazła lekarza geriatry, który zrozumiał potrzeby taty, i rehabilitacji, która przywróciła mu wiarę we własne siły.

Dla Martyny opieka to nie tylko logistyka i dbanie o zdrowie, to przede wszystkim walka o godne, dobre życie człowieka, który jest jej niezwykle bliski. Jej obecność pozwala Włodkowi pozostać „panem swojego losu” tak długo, jak to tylko możliwe. To historia o tym, że profesjonalne wsparcie medyczne w połączeniu z determinacją córki potrafi spowolnić postępy choroby i przywrócić nadzieję tam, gdzie zaczynało jej brakować.